Oznaczenia na opakowaniach materiałów opatrunkowych to skrócona specyfikacja techniczna. Producent zakłada, że kupujący ją rozumie, więc nigdzie jej nie tłumaczy. W efekcie dwa kompresy o tym samym wymiarze potrafią różnić się ceną kilkukrotnie, a większość osób nie wie, za co dopłaca.
Poniżej wyjaśniamy każdy element tej notacji i to, co z niego wynika w praktyce.
Liczba przed literą N: gęstość splotu
N oznacza liczbę nitek na centymetr kwadratowy gazy. W sprzedaży spotyka się dwa warianty: 13N i 17N.
Im więcej nitek, tym gęstsza i trwalsza tkanina. Gęstszy splot to więcej materiału na tej samej powierzchni, czyli wyższa chłonność i większa odporność na rozciąganie w momencie, gdy kompres nasiąknie i zaczniesz go dociskać do rany.
17N to wybór do zaopatrywania ran. Taką gęstość mają kompresy jałowe, w tym KOMPRI lux S 17N 8W 10x10 cm, czyli rozmiar uniwersalny, który sprawdzi się przy większości urazów. Do mniejszych ran dostępne są 7,5x7,5 cm oraz 5x5 cm.
13N to wariant ekonomiczny. Rzadszy splot, cieńszy materiał, wyraźnie niższa cena. Nie jest gorszy, tylko przeznaczony do innych zadań: osuszania skóry wokół rany, zabezpieczania podłoża, ćwiczeń na szkoleniach. Przy zużyciu kilkudziesięciu sztuk podczas jednego kursu opakowanie 100 kompresów niejałowych 13N 8W jest rozwiązaniem oczywistym.
Liczba przed literą W: liczba warstw
W to liczba warstw gazy złożonych na siebie. Oznaczenie 8W odpowiada ośmiu warstwom.
Zależność jest bezpośrednia: więcej warstw to większa chłonność. W sprzedaży detalicznej standardem jest 8W i to dobry wybór uniwersalny. W asortymencie szpitalnym występują też warianty 12W, 16W i 32W, gdzie kompres pełni nieco inną funkcję.
Grubość ma jednak swoją cenę. Wielowarstwowy kompres jest sztywny i gorzej układa się na powierzchniach nierównych. Na kostce, palcu czy w okolicy oczodołu ośmiowarstwowy kwadrat 10x10 cm odstaje i nie przylega całą powierzchnią. W takich miejscach skuteczniejsze będą dwa mniejsze kompresy ułożone obok siebie.
Litera S: oznaczenie, które najłatwiej przeoczyć
To najważniejszy element całej notacji.
KOMPRI lux oraz KOMPRI lux S to ta sama gaza, ta sama linia produktowa i ten sam producent. Litera S informuje, że opakowanie jest sterylne. Jedna litera decyduje o tym, czy materiał wolno przyłożyć do przerwanej ciągłości skóry.
Pełna nazwa czyta się następująco:
|
Fragment |
Znaczenie |
|
KOMPRI |
nazwa handlowa linii |
|
lux |
seria producenta |
|
S |
produkt sterylny |
|
17N |
17 nitek na centymetr kwadratowy |
|
8W |
8 warstw gazy |
|
7,5 x 7,5 cm |
wymiar kompresu |
|
3szt. |
liczba sztuk w saszetce |
Ten sam układ stosuje większość polskich producentów materiałów opatrunkowych, więc raz przyswojony klucz działa na całą kategorię.
Nitka RTG: funkcja szpitalna, nie apteczkowa
Część produktów opisana jest jako "z nitką RTG", inne jako "bez nitki RTG". Brak brzmi jak wada, więc kupujący często odruchowo wybierają wersję droższą.
W gazę wpleciona jest nitka kontrastująca w promieniach rentgenowskich. Jej zadaniem jest umożliwienie znalezienia kompresu, który pozostał w polu operacyjnym. Zamiast ponownego otwierania pacjenta wykonuje się zdjęcie RTG i lokalizuje materiał.
Wniosek dla kupującego jest jednoznaczny: przy kompletowaniu apteczki samochodowej, zakładowej czy wyposażenia jednostki OSP nitka RTG nie wnosi nic poza wyższą ceną. Ma zastosowanie na bloku operacyjnym i przy zabiegach z otwarciem jam ciała. Poza tym kontekstem jest to funkcja, za którą nie ma powodu dopłacać.
Podwijane brzegi: detal o realnym znaczeniu
W opisach producentów przewija się informacja o podwójnie podwiniętych brzegach, tak zwanym składaniu typu ES. Brzmi to jak formuła marketingowa, a dotyczy konkretnej właściwości.
Chodzi o to, by z krawędzi kompresu nie wysuwały się luźne włókna gazy. Nitka, która pozostanie w ranie, jest ciałem obcym: utrudnia gojenie i zwiększa ryzyko powikłań. Podwinięty brzeg sprawia też, że kompres słabiej wrasta w strup, co ułatwia późniejszą zmianę opatrunku.
Warto zaznaczyć, że cecha ta nie zależy od gęstości splotu, choć intuicja podpowiada inaczej. Kompres 13N z prawidłowo wykończonymi brzegami będzie strzępił się mniej niż 17N pozbawiony tego rozwiązania. Przy porównywaniu dwóch produktów w zbliżonej cenie informacja o wykończeniu brzegów jest lepszym wskaźnikiem jakości niż sama liczba nitek.
Materiał jałowy i niejałowy
Jałowość nie jest cechą samej gazy, lecz stanu opakowania.
Materiał jałowy stosuje się wszędzie tam, gdzie dochodzi do kontaktu z przerwaną ciągłością skóry: przy ranach, otarciach, oparzeniach i miejscach wkłucia. Do większych powierzchni służy gaza opatrunkowa jałowa w arkuszu 1 m kwadratowy lub wersja o połowę mniejsza.
Materiał niejałowy pełni funkcje pomocnicze: osuszanie skóry, zabezpieczanie podłoża, czyszczenie sprzętu, ćwiczenia praktyczne. Opakowanie 100 kompresów niejałowych 5x5 cm to koszt kilku złotych.
Istotna zasada, o której łatwo zapomnieć przy kompletowaniu wyposażenia: saszetka traci jałowość w momencie otwarcia, a nie po upływie określonego czasu. Po otwarciu opakowania z trzema kompresami i zużyciu jednego pozostałe dwa nie są już materiałem sterylnym i nie powinny wracać do apteczki jako jałowe.
Z tego wynika praktyczna wskazówka zakupowa: liczba sztuk w saszetce powinna odpowiadać typowemu zużyciu. Pakowanie po trzy sprawdza się przy większych ranach, gdzie i tak wykorzystasz kilka kompresów naraz. Przy drobnych urazach korzystniejsze są mniejsze saszetki, nawet jeśli koszt jednostkowy będzie nieco wyższy.
Gaza a kompres
Gaza to materiał w arkuszu, sprzedawany na powierzchnię. Wybiera się ją, gdy potrzebny jest kawałek o dużym rozmiarze lub nietypowym kształcie: do obłożenia oparzenia, owinięcia kończyny czy przygotowania wałka do opatrunku uciskowego.
Kompres to gotowy, złożony i przycięty fragment gazy o określonym wymiarze.
Do apteczki przewożonej w pojeździe lepsze są kompresy, ponieważ przy krwawieniu i w rękawiczkach nikt nie będzie odmierzał ani ciął materiału. Do gabinetu czy sali szkoleniowej praktyczniejsza jest gaza w arkuszu: tańsza w przeliczeniu na powierzchnię i elastyczna w zastosowaniu.
Opaska dziana a opaska elastyczna
To najczęściej mylona para w całej kategorii, ponieważ w formie zwiniętej oba produkty wyglądają identycznie.
Opaska dziana, podtrzymująca
Praktycznie się nie rozciąga. Jej zadaniem jest utrzymanie opatrunku na miejscu. Nie wywiera istotnego nacisku, więc samodzielnie nie zatamuje krwawienia, ale też trudno spowodować nią uszkodzenie przy zbyt mocnym owinięciu.
Szerokość dobiera się do obwodu opatrywanej części ciała. Zbyt wąska opaska na dużej powierzchni wrzyna się w tkanki i tworzy punktowy ucisk w miejscu, w którym nie jest on pożądany.
Opaska elastyczna
Rozciąga się i wraca do pierwotnej formy, przez co wywiera stały nacisk. Stosuje się ją przy opatrunku uciskowym, stabilizacji skręconego stawu i ograniczaniu obrzęku.
Tym materiałem można już wyrządzić szkodę. Zbyt mocno założona opaska upośledza krążenie w kończynie. Kontrola jest prosta i zajmuje kilka sekund: po założeniu oceniasz palce poniżej opatrunku. Bladość, obniżona temperatura, zasinienie lub zgłaszane przez poszkodowanego drętwienie oznaczają konieczność poluzowania.
W apteczkach urazowych standardem są warianty 10 cm x 4 m oraz 12 cm x 5 m. Przy zakupie zwróć uwagę nie tylko na szerokość, ale i na długość. Przy opatrunku uciskowym na udzie trzy metry potrafią skończyć się w połowie czynności.
Budowa opatrunku uciskowego
Opatrunek uciskowy składa się z trzech elementów i pominięcie któregokolwiek obniża jego skuteczność.
Na ranę przykłada się jałowy kompres. Na kompres nakłada się wałek, czyli grubą warstwę zwiniętej gazy lub bandaż w rolce. Całość mocuje się opaską, która dociska konstrukcję i utrzymuje ją w miejscu.
Wałek jest elementem najczęściej pomijanym, a to on przenosi nacisk punktowo na miejsce krwawienia. Bez niego opaska rozkłada siłę równomiernie po obwodzie kończyny i uciska tkanki dookoła zamiast konkretnego źródła krwawienia.
Zasada, o której należy pamiętać niezależnie od poziomu przeszkolenia: przemoczonego opatrunku się nie zdejmuje. W warstwie przylegającej do rany tworzy się skrzep, a jej usunięcie oznacza wznowienie krwawienia, często silniejszego niż początkowe. Kolejne warstwy dokłada się na wierzch i dociska mocniej.
Odruch bywa odwrotny. Widok przesiąkniętej gazy skłania do wymiany opatrunku na czysty i właśnie tego należy unikać.
Opatrunek uciskowy a opaska uciskowa
Nazwy są niemal identyczne, a procedury zupełnie różne. To rozróżnienie bywa mylone również przez osoby po szkoleniach.
Opatrunek uciskowy dociska ranę przy zachowanym krążeniu w kończynie. Stosuje się go w większości krwawień i jest to postępowanie domyślne.
Opaska uciskowa, określana też jako staza taktyczna, zaciska całą kończynę powyżej rany i odcina dopływ krwi tętniczej. Jest rozwiązaniem rezerwowym, przeznaczonym do masywnych krwotoków z kończyn zagrażających życiu, gdy opatrunek uciskowy okazał się nieskuteczny.
Istotna różnica praktyczna: raz założonej opaski uciskowej nie poluzowuje się do czasu przybycia służb. Samodzielne jej zdejmowanie wiąże się z ryzykiem powikłań. Opatrunek uciskowy takiego rygoru nie wymaga.
Chusta trójkątna
Element najbardziej niedoceniany w typowej apteczce. Pojedynczy kawałek materiału zastępuje kilka innych rozwiązań: temblak przy urazie obojczyka lub przedramienia, mocowanie opatrunku na głowie, unieruchomienie kończyny, zawiniątko na okład chłodzący.
Wersja bawełniana jest mocniejsza, lepiej trzyma węzeł i nadaje się do wielokrotnego użytku, przez co sprawdza się jako wyposażenie stałe. Wersja włókninowa jest lżejsza i tańsza, przeznaczona raczej jednorazowo, dobrze sprawdza się w apteczkach uzupełnianych po użyciu oraz na szkoleniach.
Warto zaopatrzyć się w dwie sztuki. Jedna chusta pozwala wykonać temblak, druga umożliwia przymocowanie ramienia do klatki piersiowej, co daje pełne unieruchomienie kończyny górnej.
Plastry i przylepce
Plaster z opatrunkiem ma wkładkę chłonną i nakłada się go bezpośrednio na drobną ranę. Forma rolki jest wygodniejsza i bardziej ekonomiczna od gotowych pasków, ponieważ odcinasz odcinek dopasowany do rany, zamiast dobierać ranę do dostępnego rozmiaru.
Wersja tkaninowa lepiej znosi zginanie i wilgoć, dzięki czemu utrzymuje się na palcach i dłoniach. Wersja włókninowa jest delikatniejsza dla skóry wrażliwej.
Przylepiec nie zawiera wkładki opatrunkowej. Służy do mocowania kompresów, opasek i drobnego sprzętu. Przylepiec foliowy FILMplast jest przezroczysty i wodoodporny, co pozwala obserwować miejsce pod opatrunkiem bez jego odklejania.
Szerokość dobiera się do zadania: 1,25 cm do mocowania drobnych elementów, 2,5 cm uniwersalnie, 5 cm do dużych kompresów.
Zestaw podstawowy do apteczki
Przy kompletowaniu wyposażenia od podstaw sensowną bazę stanowią:
- kompresy jałowe 10x10 cm, kilka saszetek
- kompresy jałowe 5x5 cm, kilka saszetek
- opaska dziana 10 cm, dwie sztuki
- opaska elastyczna 10 lub 12 cm, dwie sztuki
- chusta trójkątna, dwie sztuki
- plaster z opatrunkiem w rolce
- przylepiec 2,5 cm
- gaziki nasączone alkoholem do dezynfekcji skóry i sprzętu
Całość zamyka się w kilkudziesięciu złotych i pokrywa większość sytuacji spotykanych poza warunkami szpitalnymi. Alternatywą dla samodzielnego kompletowania są gotowe apteczki Trauma Responder z uporządkowanym wyposażeniem.
Do zestawu należy dołożyć rękawiczki ochronne. Ich założenie jest pierwszą czynnością przed kontaktem z poszkodowanym i jednocześnie elementem najczęściej pomijanym przy kompletowaniu apteczki. Należy pamiętać o dobraniu właściwego rozmiaru.
Termin ważności i warunki przechowywania
Data na opakowaniu materiału jałowego odnosi się do okresu utrzymania sterylności opakowania, nie do trwałości samej gazy. Po tym terminie kompres zachowuje właściwości mechaniczne, ale nie można zakładać, że pozostaje sterylny.
Trzy czynniki skracają ten okres niezależnie od nadrukowanej daty:
- wilgoć, dlatego apteczka przechowywana przy kole zapasowym to rozwiązanie niekorzystne
- wysoka temperatura, szczególnie w zamkniętym pojeździe latem
- uszkodzenie opakowania, wystarczy przetarcie folii
Przegląd wyposażenia raz na pół roku jest wystarczający. Materiały przeterminowane lub z naruszonym opakowaniem wymienia się na nowe. Starych nie trzeba wyrzucać od razu: dobrze nadają się do ćwiczeń z zakładania opatrunków, a tej umiejętności nie nabywa się z lektury.
Najczęściej zadawane pytania
- Co oznacza 17N 8W na opakowaniu kompresu? Siedemnaście nitek na centymetr kwadratowy gazy oraz osiem warstw materiału. Pierwsza liczba określa gęstość splotu, druga grubość.
- Czym różni się 13N od 17N? Gęstością splotu. 17N jest gęstsza, trwalsza i bardziej chłonna. 13N jest rzadsza i tańsza, przeznaczona do zastosowań pomocniczych.
- Co oznacza litera S w nazwie KOMPRI lux S? Że produkt jest sterylny. Ta sama linia bez litery S występuje w wersji niejałowej.
- Czy kompres niejałowy można zastosować na ranę? Do zaopatrywania ran stosuje się materiał jałowy. Niejałowy służy do osuszania skóry wokół rany, zabezpieczania podłoża i ćwiczeń.
- Jaka jest funkcja nitki RTG? Umożliwia zlokalizowanie kompresu na zdjęciu rentgenowskim, gdyby pozostał w polu operacyjnym. Poza salą operacyjną nie ma zastosowania praktycznego.
- Czy sama opaska elastyczna zatamuje krwawienie? Nie. Krwawienie tamuje ucisk wywierany przez kompres z wałkiem, a opaska tę konstrukcję dociska i utrzymuje.
- Jak postąpić, gdy opatrunek przesiąknie krwią? Nie zdejmować go. Dołożyć kolejną warstwę na wierzch i docisnąć mocniej, aby nie uszkodzić tworzącego się skrzepu.
- Czy po otwarciu saszetki można zachować niewykorzystane kompresy? Nie jako materiał jałowy. Otwarcie opakowania oznacza utratę sterylności całej zawartości.
Podsumowanie
Do oceny kompresu przy zakupie wystarczą cztery informacje. Liczba przed literą N określa gęstość splotu, liczba przed literą W grubość, obecność litery S sterylność, a wzmianka o podwijanych brzegach jakość wykonania. Nitka RTG jest rozwiązaniem szpitalnym i przy kompletowaniu apteczki nie stanowi argumentu za wyższą ceną.
Pełny asortyment omawianych produktów znajduje się w kategorii Opatrunki i materiały opatrunkowe. W razie wątpliwości przy doborze wyposażenia do konkretnego zastosowania prosimy o kontakt. Na pytania odpowiadają ratownicy medyczni.
Materiał ma charakter informacyjny i nie zastępuje szkolenia z pierwszej pomocy. Umiejętności praktycznych nabywa się na kursie, pod nadzorem instruktora.